navim.pl
Pytanie za 20 pkt. Odpowiedz na pytanie i zostań ekspertem
user
maciej1058
2010-12-26

Napisz opowiadanie twórcze na temat Świąt Bożego narodzenia min. 1,5 strony proszę ;p

Wszystkie odpowiedzi

user
jojo12316
2010-12-26
Ostatnie dni grudnia to, jak każdego roku, czas przeżywania Świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście, wszyscy na nie czekają z wytęsknieniem i okazywali wielką radość z ich coraz szybszego nadejścia. Ten rok jednak dla mnie, jako osoby młodej, która jest na etapie kształtowania się własnych poglądów, przyniósł nowe refleksje na temat świąt. Zamiast świąt zobaczyłam zrytualizowaną pustkę, kilka ceremonii bez głębszego znaczenia.

Ostatni miesiąc roku zwyczajowo spędzamy na pogoni za atrakcyjnymi prezentami dla bliskich i znajomych nam ludzi. Obserwuję z niechęcią wzrost wydatków na owe prezenty, który wcale nie łączy się ze wzrostem bliskości i uczuć dla osób, które zostaną obdarowane. Dzieje się tak dlatego, że boimy się źle wypaść w oczach innych, kupując gorszy czy tańszy prezent. To, że darujemy komuś rzecz cenną sprawia, że sami czujemy się bardziej wartościowymi ludźmi, którzy mają możliwości zakupu drogiego podarunku. Pytanie brzmi, czy rzeczywiście mają?

Kolejny rytuał naszej ceremonii to ubieranie świątecznego drzewka. Choinki co roku powiększają swoje rozmiary, coraz więcej na nich ozdób, łańcuchów i bombek. Niestety, powodem tego jest zwykła chęć pokazania dalszej rodzinie, że mamy śliczne drzewko. Byłoby straszną tragedią, gdyby najdalszy krewny miał ładniej ozdobioną choinkę. Drugim problemem jest fakt, że niegdyś na ubieranie choinki czekała cała rodzina, wszyscy spotykali się, ze śpiewem na ustach i przystrajali drzewko razem. Dzisiaj rodzice nie mają czasu, pokażą swojej pociesze, jak ubrać drzewko i uciekają do własnych spraw.

Zmienił się też charakter wieczerzy wigilijnej. Dawniej y przy stole spotykała się cała rodzina, dzisiaj zasiada do kolacji malutkie grono najbliższych. Moja pamięć przywołuje czasy, gdy do stołu siadało kilkanaście osób, wszyscy weseli, czas płynął zbyt szybko. Teraz w domach straszy pustka, a przy stole nie mogę usiedzieć. Strach pomyśleć, jak wszystko zmieni się w ciągu najbliższych lat.

Święta tracą swój charakter, stają się jeszcze jednym z naszych nawyków. Zostały nam wpojone, więc obchodzimy je, nie rozumiejąc ich istoty. Powszechny materializm dotknął także tej sfery, stępił wrażliwość ludzi na ducha Świąt. Zapomnieliśmy, że świętujemy narodzenie Syna Bożego, skupiliśmy się na otoczce, zapominając o tradycji. Na koniec chciałabym zacytować słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego. Stanowią one idealne podsumowanie smutnych refleksji płynących z tej pracy: "Zdaje się, że ludzkość przeoczyła największe zdarzenie w swych dziejach, że Ten, do którego tęskni i woła, już przyszedł, jest. Zdjął jarzmo niedające się udźwignąć, otworzył więzienia umysłów i serc, stał się Prawodawcą miłości."
user
Natalciaa
2010-12-26
Święta Bożego Narodzenia, to w wielu krajach najważniejsze wydarzenie roku - okres radości i spokoju. Jego korzenie, zwyczaje i tradycje znane nam dzisiaj, są bardzo stare. W czasie świąt obowiązuje nas specjalny na te okazje, uroczysty wystrój, zarówno w domach, jak i na ulicach miast. Świąteczna choinka po raz pierwszy pojawiła się w XVIII wieku w Niemczech, lecz prawdopodobnie nie były to początki obchodzenia tego święta. W ten czas obdarowujemy siebie prezentami, a głównie dzieci, które wierzą w istnienie Świętego Mikołaja, który wchodząc niezauważony do domów przez komin, zostawia grzecznym dzieciom prezenty, a urwisom - rózgi.

Słusznym stwierdzeniem jest, że Święta Bożego Narodzenia są wyjątkowym przeżyciem.

Jednym z najważniejszych obrzędów jest uroczysta kolacja wigilijna, która rozpoczyna się wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki na niebie. Właśnie w tym czasie cała rodzina oraz inni goście zasiadają do bożonarodzeniowego stołu. Tradycja nakazuje, aby podczas wieczerzy zostawić jedno nakryte wolne miejsce przy stole, symbolizujące pamięć o tych, którzy kiedyś przy nim zasiadali. Jest to także nakrycie dla zbłąkanej duszy. Przed samym posiłkiem zgromadzeni przy wieczerzy dzielą się opłatkiem, składając sobie życzenia. Jest to gest pojednania i pokoju w rodzinie. Można zauważyć, że święta te, to wyjątkowy czas dla ludzi wierzących, dla których rodzina i ciepło domowego ogniska są największą wartością w życiu. Wspólne kolędowanie to piękny staropolski zwyczaj, który zachował się do dziś. Bardzo milo jest pośpiewać sobie, wraz z innymi tradycyjne kolędy czy pastorałki. Juz w pierwszy dzień świąt możemy spotkać kolędników, wędrujących od domu do domu przebranych za różne postaci. Zwyczaj nakazuje, by wpuścić ich do domu i wysłuchać tradycyjnych pieśni, a następnie uraczyć kolędników smacznym przysmakiem, bądź symboliczna zaplata. Ludzie długo czekają na te świąteczne chwile, podczas których jednoczą się i wspólnie przeżywają dni świąteczne.

Jak udało mi się udowodnić powyżej, Święta Bożego Narodzenia są wyjątkowym przeżyciem w naszym życiu.

Czytając te prace, wnioski nasuwają się same. Ludność na całym świecie uwielbia święta i traktuje to jako czas wyciszenia wewnętrznego, a jednocześnie możliwość do uzewnętrznienia swoich uczuć czy też przekonań. Wyjątkowe przeżycie? Z pewnością tak, gdyby ludzie widzieli w tym tylko pusty rytuał, nie przygotowywali by się do niego co roku tak hucznie, jak robią to na całym świecie. Spożywanie kolacji wigilijnej w większym lub mniejszym gronie bardzo nas integruje i zbliża do siebie, jednocześnie dodaje otuchy na świąteczny czas.

Chciałem dodać, że opinie ludzi, którzy nie lubią świat, są podzielone. Najczęściej jednak argumentują swoje stanowisko tym, że ludzie biegają bez ładu i składu szastając pieniędzmi, kupując rzeczy które albo komuś się nie spodobają, albo będą niepraktyczne. Otóż, nie chodzi tutaj o sam prezent, czego wielu ludzi nie dostrzega, lecz o symbolikę, o pamięć i wreszcie o okazanie, że się o kimś pamięta.
user
eliza123
2011-01-02
W miasteczku Nazaret mieszkała dziewczyna, która miała na imię Maryja. Była dobra dla wszystkich i bardzo kochała Pana Boga. Już niedługo miała poślubić Józefa, który był znanym stolarzem w miasteczku.

W miasteczku Nazaret mieszkała dziewczyna, która miała na imię Maryja. Była dobra dla wszystkich i bardzo kochała Pana Boga. Już niedługo miała poślubić Józefa, który był znanym stolarzem w miasteczku.

Pewnego dnia Maryja była sama w domu. Nagle do jej pokoju wszedł anioł Gabriel, który przyniósł jej wieści od Pana Boga. Maryja przestraszyła się, bo nigdy wcześniej nie widziała anioła.

- Witaj, Maryjo! - powiedział anioł. - Nie bój się! Bardzo spodobałaś się Panu Bogu, dlatego urodzisz chłopca, który będzie Bożym Synem. Temu Dziecku nadasz imię Jezus. On przyniesie pokój i radość ludziom na całym świecie!

Maryja bardzo się zdziwiła. Na koniec jednak powiedziała odważnie:

- Niech się stanie tak, jak Pan Bóg chce.

Całym krajem rządził wtedy cesarz rzymski. Kilka miesięcy później nakazał, aby każdy poszedł do miasta, gdzie się urodził, i tam się zapisał. W ten sposób cesarz chciał zliczyć wszystkich mieszkańców swego państwa.

Józef i jego żona, Maryja, wsiedli na osiołka i poszli do Betlejem. Była to długa droga
. Maryja była bardzo zmęczona, bo niosła pod sercem także malutkie Dzieciątko, które się jeszcze nie narodziło.

Gdy przyszli do Betlejem, zobaczyli miasto
pełne ludzi. Józef i Maryja pukali do różnych domów, ale wszędzie słyszeli jedną odpowiedź:

- Nie ma wolnego miejsca!

Wreszcie znaleźli jedyne wolne miejsce w małej stajence. Tam właśnie urodził się Jezus. Maryja owinęła Niemowlę w pieluszki i położyła Je w żłóbku.
Był środek nocy. Wokoło stajenki było zupełnie ciemno i tylko maleńkie gwiazdki świeciły wysoko na niebie. Wszyscy spali, tylko kilku biednych pastuszków musiało przez całą noc pilnować owiec.

Nagle zaświeciło bardzo jasne światło. Pastuszkowie bardzo się przestraszyli. Potem usłyszeli jakiś głos:

- Nie bójcie się!

Pastuszkowie jeszcze bardziej się przestraszyli. Gdy spojrzeli w niebo, zobaczyli jasnego anioła.

- Witajcie! - powiedział anioł. - Właśnie urodził się Syn Boży, który jest waszym obiecanym Zbawicielem. Śpi teraz w żłóbku. Idźcie prędko do Betlejem, aby oddać Mu pokłon.

Po tych słowach całe niebo się rozjaśniło. Pojawili się liczni aniołowie, którzy śpiewali:

- Chwała Bogu, który jest w niebie, a na ziemi pokój wszystkim ludziom, których Pan Bóg pokochał.

Kiedy aniołowie odeszli, pasterze pobiegli do Betlejem. Minęli puste ulice miasta i zdyszani stanęli przed stajenką. Zajrzeli do środka. W żłóbku spało malutkie Dzieciątko, a obok Niego stali Maryja i Józef.

Pasterze upadli na kolana. Nie wiedzieli, co powiedzieć, więc zaśpiewali jak aniołowie:

- Chwała Bogu w niebie i pokój ludziom na ziemi! Potem poszli do miasta i opowiadali wszystkim ludziom:

- Widzieliśmy Dzieciątko, które jest Synem Bożym!
W tym czasie w dalekiej krainie żyło trzech mędrców. Pewnej nocy zobaczyli piękną, wielką gwiazdę.

- Co ta gwiazda znaczy? - spytał jeden z mędrców.

- Chyba urodził się nowy król - powiedział drugi.

- A więc idźmy i zobaczmy tego króla - powiedział trzeci. Mędrcy wyruszyli w daleką podróż. Wielka gwiazda cały czas pokazywała im drogę, l tak doszli do wielkiego miasta, Jerozolimy.

- Król powinien mieszkać w pałacu - pomyśleli mędrcy i weszli do pałacu, w którym mieszkał król Herod.

- Szukamy
wielkiego króla, którego wskazuje gwiazda -powiedzieli mędrcy.

Król Herod bardzo się zdziwił. Zawołał swoich doradców i zapytał ich:

- Czy wiecie, gdzie może być ten król?

- W Betlejem, bo tak piszą o tym prorocy -powiedzieli doradcy
.

Król Herod bardzo się rozzłościł. Nie chciał, aby w jego państwie był inny król oprócz niego.

- Idźcie do Betlejem - powiedział król Herod podstępnie do mędrców - ale jak tylko dowiecie się czegoś, powiedzcie mi, abym i ja oddał cześć nowemu królowi.

Mędrcy opuścili miasto i poszli dalej za gwiazdą. Zatrzymali się przed matą stajenką w Betlejem. Weszli do środka i zobaczyli Maryję i jej Dzieciątko.

Trzej mędrcy pokłonili się przed maleńkim Królem i podarowali Mu złoto, kadzidło i mirrę.

- Dziękujemy Ci, Panie Boże - powiedzieli mędrcy -za tego małego Króla, który jest Twoim Synem! W nocy Pan Bóg ostrzegł mędrców:

* Król Herod chce zabić małego Jezusa. Nie idźcie do Heroda i nie mówcie mu o Dzieciątku! Tak więc mędrcy wrócili do siebie inną drogą, omijając pałac króla Heroda.
user
Zdenko Witko:)
2011-01-07
nie

Eksperci w kategorii J. polski

Zobacz inne nowe pytania zadane w serwisie

user
Pyta 12345676 w kategorii Problemy sercowe , wartość 20 pkt
2014-07-17
hej mam prośbę pomoże ktoś
user
Pyta twistet w kategorii Wspinaczka , wartość 5 pkt
2014-07-15
Prezent dla brata
menu
user
user

Nie znasz odpowiedzi na swoje pytania? Nie umiesz zrobić zadania domowego? Zadaj pytanie na navim.pl, a w 30 minut uzyskasz odpowiedź :)

Nowe pytania w kategorii

wiadomosci