navim.pl
Pytanie za 20 pkt. Odpowiedz na pytanie i zostań ekspertem
user
redag1
2014-04-22

Pomóżcie od tego zależy moje zaliczenie polskiego

W oparciu o podany fragment „Lalki” B. Prusa oraz całość tekstu – rozważ, czy Stanisław Wokulski był człowiekiem szczęśliwym?

Wróciwszy do miasta Wokulski przede wszystkim kupił złoty medalion, umieścił w nim skrawek nowego metalu i zawiesił na szyi jak szkaplerz. Chciał przespacerować się, ale spostrzegł, że ruch uliczny męczy go; więc poszedł do siebie (....).
Wzrok jego machinalnie padł na stół, gdzie leżał niedawno kupiony Mickiewicz.
„Ile ja to razy czytałem!...” – westchnął biorąc książkę do ręki. Książka otworzyła się sama i Wokulski przeczytał:
„Zrywam się, biegnę, składam na pamięć wyrazy, którymi mam złorzeczyć okrucieństwu twemu, składane, zapomniane już po milion razy...Ale gdy ciebie ujrzę, nie pojmuję czemu, znowu jestem spokojny, zimniejszy nad głazy, aby goreć na nowo, milczeć po dawnemu...” *
„Teraz już wiem, przez kogo jestem tak zaczarowany...”
Uczuł łzę pod powieką, ale pohamował się i nie splamiła mu twarzy.
„Zmarnowaliście życie moje...Zatruliście dwa pokolenia!... – szepnął. – Oto skutki waszych sentymentalnych poglądów na miłość.”
Złożył książkę i cisnął nią w kąt pokoju, aż rozleciały się kartki.
Książka odbiła się od ściany, spadła na umywalnię i ze smutnym szelestem stoczyła się na podłogę.
„Dobrze ci tak! Tam twoje miejsce... – myślał Wokulski. – Bo któż to miłość przedstawił mi jako świętą tajemnicę? Kto nauczył mnie gardzić codziennymi kobietami, a szukać niepochwytnego ideału?... Miłość jest radością świata, słońcem życia, wesołą melodią w pustyni, a ty co z niej zrobiłeś?... Żałobny ołtarz, przed którym śpiewają się egzekwie* nad zdeptanym sercem ludzkim!”
Wtem nasunęło mu się pytanie:
„Jeżeli poezja zatruła twoje życie, to któż zatruł ją samą? I dlaczego Mickiewicz, zamiast śmiać się i swawolić jak francuscy pieśniarze, umiał tylko tęsknić i rozpaczać?
Bo on, tak jak i ja, kochał pannę wysokiego urodzenia, która mogła stać się nagrodą nie rozumu, nie pracy, nie poświęceń, nawet nie geniuszy, ale... pieniędzy i tytułu...”
„Biedny męczenniku! – szepnął Wokulski. – Tyś oddał narodowi, coś miał najlepszego; lecz cóżeś winien, że przelewając w niego własną duszę, razem z nią przelałeś cierpienia, jakimi nasycali ciebie? To oni są winni twoim, moim i naszym nieszczęściom... „
Podniósł się z fotelu i ze czcią zebrał porozdzierane kartki.
„Nie dość, że byłeś umęczony przez nich, ale jeszcze miałbyś odpowiadać za ich występki?... To oni winni, oni, że twoje serce, zamiast śpiewać, jęczało jak dzwon rozbity.”
Położył się na kanapie i znowu rozmyślał:
„Szczególny kraj, w którym od tak dawna mieszkają obok siebie dwa całkiem różne narody: arystokracja i pospólstwo. Jeden mówi, że jest szlachetną rośliną, która ma prawo ssać glinę i mierzwę, a ten drugi albo przytakuje dzikim� pretensjom, albo nie ma siły zaprotestować przeciw krzywdzie (...)”

Wszystkie odpowiedzi

Nie udzielono odpowiedzi na to pytanie. Bądź pierwszy i zdobądź punkty :)

Eksperci w kategorii Nauka - Inne

Zobacz inne nowe pytania zadane w serwisie

user
Pyta zwariowana;* w kategorii Uroda i styl - Inne , wartość 15 pkt
2016-01-03
Noszenie tuneli
wiadomosci